21.09.2016

29. POWROTY BYWAJĄ CIĘŻKIE

3 komentarze:

No szmat czasu mnie tu nie było, że aż nie wiem od czego zacząć. Jedyne co wiem, to powroty bywają ciężkie, nie dlatego, że nie chce, bądź się nie cieszę, ale jest tyle rzeczy, które się zmieniły od ostatniej mojej obecności tutaj, że nie wiem jak to wszystko ująć w słowa. Czy w moim życiu zaszły zmiany na plus? Nie wiem, choć to co teraz się dzieje, zaowocuje lepszym jutrem. Choćby to, że mój narzeczony wyjechał za granicę, po to by zarobić na mieszkanie, byśmy nie musieli wynajmować, tylko mieć swoje wymarzone cztery kąty. I nawiązując do poprzedniego zdania - tak zaręczyłam się, w tym roku na wakacjach! To jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu. ;) W związku z tym, że mój luby wyjechał, wróciłam do rodziców, co nie jest jakimś wielkim powodem do radości, ale daję radę. W pracy wszystko dobrze, zostałam przeniesiona do innego zakładu, gdzie czuję się bardzo komfortowo, o wiele lepiej niż w poprzednim. Zyskałam dzięki temu najlepszą koleżankę, dzięki której czas leci nieubłaganie szybko. W październiku zaczynam studia zaoczne w Łodzi, a co najważniejsze nie muszę brać wolnego w piątku z mojego urlopu, gdyż dostałam urlop szkoleniowy płatny, także już nie muszę się martwić, że zbraknie mi dni wolnych (Zdaję sobie jak brzmi to zdanie, ale mówię wam, że nie wiem jak to inaczej napisać) Opisałam wam, to wszystko ogólnie, bo szczerze mówiąc wyszłam już z wprawy, ale myślę, że moja obecność tu nie jest pojedynczym epizodem i będę tu wracała częściej, mam nadzieję, że regularnie. Wróciłam niedawno z siłowni, jestem totalnie wycieńczona, dlatego zaległości na waszych blogach ogarnę jutro. 


Aj jak miło jest wrócić na stare śmieci! :)

PS. Znacie jakąś dobrą stronę do hostingu zdjęć? 

02.01.2016

28. HELLO 2016!

8 komentarzy:
No więc mamy nowy rok, pełen niespodzianek nowych wyzwań. Okres poświąteczny to czas rozmyśleń, rozważań nad dotychczasowym życiem, jednak ja tego nie robię. Nigdy nie udało mi się dotrzymać postanowień noworocznych, dlatego w tym roku nic nie planowałam. Rok temu nie powiedziałabym, że będę miała kota, a tu proszę, suprise! Dlatego, jedyne czego chcę to by 2016 był dla mnie pełen pozytywnych wrażeń i doświadczeń. Złego nie da się ominąć, ale z roku na rok w moim życiu pojawia się coraz więcej szczęścia, dlatego jestem bardzo zmotywowana i wiem, że jestem w stanie pokonać wszelkie przeciwności losu. Pewne jest tylko to, że w lutym czeka mnie odrobina niepewności, gdyż wtedy kończy mi się umowa o pracę, ale szef twierdzi, że nie mam się czego obawiać. Na razie o tym nie myślę, jeszcze jest na to czas, nie mogę się wiecznie stresować, ale jestem mega pozytywnie nastawiona do tej sprawy, będzie dobrze... musi być. Natomiast wam, życzę wszystkiego co najlepsze, by los się do was uśmiechnął i dał mnóstwo powodów do radości, byście mieli swoją motywację do działania oraz żeby obok był ktoś, komu będziecie mogli zaufać na milion procent! :)  
2016 rokiem pozytywnej energii!

28.12.2015

27. JAK TEN CZAS SZYBKO LECI...

5 komentarzy:
Myślałam, że nigdy nie nadejdzie ten dzień. Nareszcie poczułam wenę i chęć by tu wejść. Mam tyle zaległości do nadrobienia, już pewnie dawno o mnie zapomnieliście. :) Za chwilkę biorę się za czytanie waszych postów, a tymczasem co u mnie? Hmm, zacznę może od tego, że przeprowadziłam się do lepszego mieszkania, niestety dalej wynajmowanego, ale zawsze to jest coś. W Lublinie nie studiuję biologii, bo nie otworzyli mi kierunku ze względu na brak chętnych, natomiast w warszawie nie ma jej zaocznie, a tylko taki tryb wchodzi w grę. Muszę się wypuścić gdzieś dalej, a mianowicie do Łodzi. Tam mam pewność, że otworzą, tylko że jest jedno, ale... to prawie 300km od mojego miasta. Zawzięłam się i wiem, że będę tam jeździć! Mam w sobie dużo siły i motywacji, tylko dzięki moim nowym współpracownikom, którzy chcą bym pięła się w górę. Ja bardzo tego chcę. Teraz widzę, że kiedy pisałam, że nie chce być laborantką, byłam bardzo demotywowana, przez poprzednich pracowników, oczywiście nie wszystkich, ale jednak to robi swoje, ta chora atmosfera, napięte relacje... Teraz pracuję na szczeblu wyżej, z innymi ludźmi, którzy powiedzieli mi tyle dobrych słów, a dzięki temu chcę iść dalej i teraz wiem, że nadaję się do tej pracy, teraz nie pozostaje mi nic, tylko czekać do nowego roku akademickiego. 
A co do zdjęcia na górze, to nasz nowy członek rodziny, ma 4 miesiące i ma na imię Franciszek. Jest bardzo szkudny, ale przytulać też się lubi. Nigdy nie pomyślałabym, że będę miała kota, ba ja nawet za nim nie przepadałam, ale jeden dzień zmienił wszystko. Ta moja mała kuleczka jest ze mną, wita mnie każdego dnia kiedy przychodzę z pracy i śpi przy mnie jak małe dziecko. Jeden zwierzak, a tyle radości. :) 
Cóż, czas wziąć się za czytanie waszych postów, aż strach pomyśleć ile się pozmieniało!