23.05.2014

04. ROZMOWA, WESOŁE MIASTECZKO, EGZAMINY I EUFORIA!

Tyle się działo przez ten tydzień, że nie wiem od czego zacząć. Chyba od tego najważniejszego. Jakiś czas temu składałam podanie o staż, nie miałam zbytnich nadziei, z powodu braku matury i tytułu technika. Po pewnym czasie, dostałam telefon z informacją o rozmowie kwalifikacyjnej! Byłam umówiona na wtorek na 9:30. Byłam bardzo zdenerwowana, dlatego, że jest to instytucja państwowa, działająca na skalę europejską i nie tylko, do tego zajmująca się badaniem i profilaktyką chorób odzwierzęcych (dużo by wymieniać). Czas leciał bardzo szybko, a ja denerwowałam się coraz bardziej. Byłam sporo przed czasem, ubrałam się bardzo elegancko, koszula zapięta pod szyje, chciałam zrobić bardzo dobre pierwsze wrażenie. Po chwili zaczęły przychodzić inne kandydatki. Wtedy moja pewność siebie opadała, bo między nimi były dziewczyny, których zawód był bardziej odpowiedni, ale przecież raz kozie śmierć! Rozmowa przeszła bez komplikacji, jedynie zaskoczyły mnie pytania z biologii, nic w tym dziwnego, lecz miałam ją dwa lata temu, na szczęście zdołałam odpowiedzieć na nie dość wyczerpująco. Tego samego dnia dostałam odpowiedź! Dostałam ten staż! Byłam wniebowzięta, bo ostatnim czasem, wszystko idzie po mojej myśli! Nie mogłam w to uwierzyć, że mimo braku doświadczenia, oczywiście nie licząc miesięcznej praktyki, to właśnie ja dla nich wydałam się najlepszą kandydatką! Teraz muszę oczekiwać telefonu pod koniec maja, lub na początku czerwca, by umówić się z nimi i wszystko omówić. W tej chwili czuję się najszczęśliwszą osobą na świecie. Jeszcze przed rozmową, obiecałam sobie, że jeśli dostanę się na wymarzony staż, kupię sobie organizer, bym mogła zapisywać w nim najważniejsze sprawy i informacje, i słowa dotrzymałam. Dzięki temu stażowi, będę mogła zamieszkać z Sebastianem, dawno o tym marzyliśmy. Niestety kawalerka, którą on wynajmuje nie jest tak idealna jak nam się wydawało kiedy pomagałam mu w wyborze. Jest tam straszna duchota i w nocy z prysznica wyłażą jakieś robale, których nie da się wytępić. Dlatego szukamy czegoś innego i kiedy uda nam się razem zamieszkać, będziemy chcieli żeby towarzyszył nam pies. Marzymy o tym by wziąć jakiegoś ze schroniska. Życzcie nam powodzenia, by wszystko poszło jak po maśle. ;) 

Dwa dni przed rozmową, wybrałam się z bratem i moją chrześnicą na wesołe miasteczko. Nie było duże, powiedziałabym, że odpowiednie dla dwuletniej dziewczynki. Na początku mieliśmy obawy, czy mała nie będzie się bała, kiedy wsadzimy ją do małej karuzeli, ale ona bawiła się świetnie. Potem ja wsiadłam z nią w łabędzią karuzelę, która unosiła się do góry, a mój brat w samochodziki. Julia była wniebowzięta tak jak ja kiedy dowiedziałam się o stażu, z resztą mi też się podobało, mogłam spędzić czas na wesołym miasteczku, na którym nie byłam już kilka lat. :)

Jestem już po maturach pisemnych i ustnych. Nareszcie będę mogła od tego opocząć, bo ten stres mnie powoli wykańczał. Z polskiego uzyskałam 80%, z angielskiego 100%. Wynika z tego, że powinnam wyjechać za granicę, bo mówię lepiej po angielsku niż polsku, ale cóż. W czerwcu tylko egzaminy zawodowe, ale tu już nie będę się denerwować, bo nie będę musiała stać przed komisją. Czuję jakby ktoś zdjął, że mnie stos kamieni. Czułam się tak przytłoczona, że jeszcze mnie coś czeka, ale nareszcie już koniec. Wczoraj po egzaminie z polskiego, poszłam z Sebastianem do kina na "Uśpieni". Polecam, temu kto nie ma problemów z sercem! Nie jest to film o lejącej się krwi i rosnącej liczbie morderstw. Ten, kto lubi mieć niszczoną psychikę, niech to obejrzy, ale koniecznie w kinie, bo efekty dźwiękowe, wzmacniają napięcie, a w domu chyba nie dałoby się tego tak odczuć, chyba, że ktoś ma kino domowe. Tak czy siak, obejrzyjcie, fajny horror, nie jest szablonowy, tak jak inne. :)

Z powodu tego, że postanowiłam czytać książki i tworzyć pomału swoją małą biblioteczkę, zakupiłam dwie kolejne książki, a dokładniej jedną kupiłam ja a na drugą naciągnęłam Sebastiana, no czego się nie robi dla dobra rozwoju mojej wyobraźni i wzbogacania języka? Jedna jest o relacjach matki z córką pełnej śmiechu i łez, czyli coś lekkiego, a druga o kobiecie po stracie dziecka, która nie może nawiązać kontaktu z dzieckiem swojego partnera, które posiada umysł co najmniej bardzo mądrego dziesięciolatka, zamkniętego w ciele chłopca w wieku 5 lat. Zaczęłam od tej drugiej, pierwszą zostawiłam sobie na deser.
 

Z opisu mojej osoby, możecie dowiedzieć się, że lubię kupować pierdoły i szperać w secondhandach. Ostatnim czasem zakupiłam sobie zegarek, bardzo prosty, delikatny. Lubię takie, nie przepadam za wymyślnymi dodatkami. Kosztował całe 32 złote.


 A w secondhandzie za 15 zł udało mi się wyszperać tą oto bluzeczkę. Mimo braku nadmiaru funduszy musiałam ją kupić, bo przecież potem taka okazja nie może się zdarzyć, a myśl o tym, że mógłby kupić ją ktoś inny przyprawiał mnie o dreszcze, dlatego też trafiła w moje posiadanie.

Pogoda piękna, dziś piątek, więc życzę wam miłego weekendu! Mam nadzieję, że dotrwaliście dokońca tego postu. :)

35 komentarzy:

  1. Dotrwałam do końca postu. Gratuluję że udało Ci się dostać ten staż. Oby teraz już wszystko układało się po Twojej myśli. Widzę, że zaangażowałas się bardzo, organizer, zegarek - no no, business woman :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tak pisałaś o organizerze, więc od razu widziałam Cię w roli business woman. Nawet jeśli takich nie masz planów na przyszłość :)

      Usuń
  2. Fajnie, że akurat wybrali ciebie spośród wszystkich kandydatów, pomimo że nie masz doświadczenia. Ale może chodzi właśnie o to, że chcą ci zapewnić to doświadczenie? :D
    Z tego, co zauważyłam wśród tegorocznych maturzystów większości lepiej poszedł ustny angielski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, że tak powiedziałaś :D

      Usuń
  3. Gratulacje!!!
    Ja muszę powysyłać swoje CV, może coś się uda złapać...
    Ja dostałam na zakończenie roku w szkole bon do księgarni na 80 zł, musiałabym w końcu iść sobie wybrać książki xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo w Empiku bym szybciej znalazła niż w tej księgarni co dostałam xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, gratuluję tego stażu! Super, że Cię przyjęli :)

    Ostatnio właśnie planowałyśmy z przyjaciółką jakiś wyjazd do kina, tylko nie wiedziałyśmy, na co. Słyszałam coś o tym horrorze, ale nie wiedziałam, czy warto i wygląda na to, że chyba już się zdecydujemy ;)

    Bardzo ładny zegarek, prosty, czytelny cyferblacik - też takie lubię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Większość moich jest sygnowana przez Empik i Internet xd
    Plus 3 czekaja na mnie na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję dostania się na staż i oczywiście będę trzymała kciuki za to, byś z Sebastianem wybrała jakieś miłe, przytulne mieszkanko bez (o, zgrozo!) jakiś cudacznych robali wyłażących z prysznica ;)
    No i powodzenia na egzaminach zawodowych, jestem pewna, że bardzo dobrze Ci pójdzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiara i chęci to już niezłe fundamenty. Skoro teraz wszystko idzie po Twojej myśli, to dalej też nie powinno być większych zgrzytów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może po prostu zmieniło się Twoje nastawienie do życia? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wiem, jaka byłaś szczęśliwa, kiedy się okazało, że to Ty dostałaś ten staż, miałam ostatnio podobną sytuację, w prawdzie ja nie miałam konkurencji, ale firmy z branży kosmetycznej nikogo nie chciały przyjmować, dzwoniłam po kilku z nich i w końcu chyba za 6 czy 7 razem znalazłam kogoś, kto jednak zechciał dziewczynę zaraz po studiach na staż, więc też cieszyłam się bardzo :D już minął mi 3 tydzień tego stażu i jestem bardzo zadowolona! mam nadzieję, że Ty również będziesz!

    mam nadzieję, że wyniki pisemnych matur będą tak samo wysokie jak tych ustnych! i trzymam kciuki za zdany egzamin zawodowy, bo ponoć to nie jest łatwe! a w jakim technikum byłaś?

    ahh, wesołe miasteczko! sama bym się tam wybrała chętnie!

    planujesz iść dalej na studia?

    OdpowiedzUsuń
  11. sukienka i zegarek świetne :)
    ja na wesołym miasteczku nigdy nie byłam, ale to dlatego, że mam lęk wysokości, więc większość atrakcji nie jest dla mnie jednak :D
    książek nie kojarzę niestety żadnych, ja czekam na zapowiadane promocje w biedronce - książki mają być za 5 i 10 złotych!
    gratuluję świetnych wyników matur i stażu, i trzymam kciuki za znalezienie kawalerki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne zdjęcia :)
    Sukienka piękna <3
    blog-kilk

    OdpowiedzUsuń
  13. przepraszam za gafę! czytałam Twoją notkę i widząc bluzkę, pomyślałam sobie, że wygląda trochę jak sukienka, potem odeszłam od komputera, żeby coś zrobić, a ta sukienka tak mi się wszyła, że w końcu tak napisałam :D
    i jeszcze Cię okłamałam, sprawdziłam jeszcze raz i te książki mają być po 4.99 dokładnie - od czwartku :D ja też na nadmiar pieniędzy nie narzekam, ale chociaż jedną / dwie chcę kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  14. myślę, że da się namówić! :)

    ja jestem strasznie ciekawa, jak to będzie wyglądało, bo to ma być na zasadzie kiermaszu - w każdej biedronce coś innego :D

    OdpowiedzUsuń
  15. kochana, ja to już sobie obmyśliłam plan działania :D koło mnie są 2 i po drodze na uczelnię są 3, otwarte od 7 rano, a zajęcia mam na 9.30, więc zrobię sobie rundkę, a co mi tam! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. najdłuższe wakacje - trzeba korzystać :D ja mam poniedziałki i piątki wolne na uczelni, więc też trochę się obijam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. O! A mi potrzeba zegarka :)

    Gratuluje stażu ,a te robale to może szczypawki albo karaluchy? Brrr...
    Współczuje. Mieszkań szukajcie po gazetach, ogłoszeniach na słupach bo w necie strasznie drogo zazwyczaj :)

    Powodzenia w reszcie planów!

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozumiem, wiem,że mieszkanie to nie jest takie hop siup :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratulacje Kochana :) Miło, że zapisałaś się do projektu. Potrzebuję jeszcze tyko Twojego mejla. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yup, dziéki, jesteś już na liście :)

      Usuń
  20. Dziękuje:)
    Gratulacje!
    Co do robali - bleeeeeh, wiem co to znaczy, w poprzednim mieszkaniu, które wynajmowałam z chłopakiem i kolegą zalęgły się na mole spożywczaki, nijak tego nie wytępić, wszędzie w jedzeniu białe pędraki, kompletnie nic nie można było zostawić na wierzchu, koszmar...Także na robactwo jedna rada, wiać, gdzie pieprz rośnie,polecam, sprawdzony patent ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Koleżanko nawet nie wysiliłaś się żeby przeczytać mój post a śmiesz mówić o tym, że jest świetny? Jesteś śmieszna tak samo jak Twój komentarz. Na przyszłość nie życzę sobie takich komentarzy. Pozdrawiam środkowym palcem!

      Usuń
  22. na licencjacie swoje odbębniłam, siedziałam po 8-10 godzin, więc teraz się byczę :D

    nie czepiam się, zdjęcie było domyślne w szablonie, który ściągnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. szkoda tylko, że praca magisterska się sama nie napisze :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję stażu:) Z czasem każdemu powoli się wszystko układa i teraz zaczęło układać się Tobie. Ja cały czas uczę się korzystać z kalendarza, który robi też za organizer i wszystko inne;D
    Zawsze możemy się wymienić pocztówkami, listami jeśli chcesz;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Też nie zawsze mam kasę, czasem też długo schodzi mi odpisywanie, ale jednak wysyłam, piszę bo to sprawia mi radość:) schokoladehimmel@gmail.com gdy będziesz chciała wysłać list, pocztówkę napisz:)

    OdpowiedzUsuń
  26. gratuluję stażu i powodzenia na egzaminie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. wow gratuluje :) musisz bardziej wierzyć w siebie

    OdpowiedzUsuń
  28. A Ty planujesz dalsze studia?;)

    Gratuluję zdobycia stażu ;) Cenne doświadczenie i przede wszystkim jeszcze za to będą płacić, dzięki czemu ziszczenie marzeń może się stać jeszcze łatwiejsze ;)

    Robaki wychodzące z prysznica. Hmm z czymś takim się jeszcze nie spotkałam, ale radę mam jedną. Ewakuacja będzie niezbędna z tej kawalerki.

    Prześliczna dziewczynka na zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zegarek i bluzka śliczna.
    ja osobiśćie też uwielbiam chodzić po taniej odzieży. Można tam znaleźć śliczne perełki ;)

    OdpowiedzUsuń