Tak jak każda z was uwielbiam kupowanie różnych bibelotów, pierdół i innych rzeczy do własnego mieszkania. Gdybym miała wiele więcej pieniędzy to chyba dostała szału zakupowego! No coś pięknego, uwielbiam potem patrzeć i podziwiać to co udało mi się kupić. Być może to rodzaj pewnego uzależnienia, ale lubię to i już! W ostatnim czasie zbyt dużo nie udało mi się kupić, a teraz marzę o zakupie jakiegoś obrazu z widokiem na Londyn, Paryż lub Wenecję... To takie piękne miejsca i koniecznie któreś z nich musi zawisnąć u mnie na ścianie. Gdybym miała wymieniać moje dekoracyjne "must have" to prędzej zwiędłaby mi ręka pisząc to o czym marzę mieć. Na razie muszę nacieszyć się tym co mam, ale wierzę że niedługo uda mi się wybrać na zakupy i coś wybrać, oczywiście po wypłacie, bo teraz jestem spłukana.
![]() |
Wszystkie te rzeczy zdobyłam w dość nie wysokiej cenie. Jestem typem dusi grosza i nie lubię wydawać pieniędzy, ale mimo to chciałabym mieć wiele rzeczy i często kupuję je pod wpływem chwili, bo im dłużej się zastanawiam tym bardziej szkoda mi pieniędzy, więc muszę działać szybko! :D Koszyczki na pierwszym i drugim zdjęciu kupiłam w Biedronce za 50 zł, ale po dłuższym przemyśleniu wydaje mi się, że opłacało się, bo w niektórych sklepach jeden koszyczek kosztuje 40 zł, a ja tu za 10 zł więcej mam aż cztery. Serduszkowe pudełeczko, którego kształt nie bardzo widać na zdjęciu kupiłam za 6 zł w jakimś sklepie z pierdołami tak zwanym "1001 drobiazgów" bądź utarte "Wszystko po 4 zł" - jak kto woli. Przeznaczyłam je na przechowywanie biżuterii. Świeczniki też kupiłam w podobnym sklepie, jedna sztuka kosztowała 7 zł, ale są masywne i za taką cenę musiałam je mieć, bo idealnie prezentują się na szafce. Na zdjęciu nie widać tego jak one do końca wyglądają, ale są bardzo eleganckie. Kwiatek Fikus Ginseng, nabyłam w Kauflandzie na 27 zł wraz z doniczką. Przyznam, że jest bardzo delikatny i mam z nim sporo problemów, dlatego że traci liście. Nie wiem co jest tego przyczyną, czytałam że długo aklimatyzuje się w nowym miejscu, ale mam już do 2 miesiące i dalej jest to samo. Na szczęście wyrastają mu nowe listki i to jest dla mnie jedyną nadzieją. Lampka i szklane świeczniki kupiłam w Pepco, wszystko wyniosło mnie 23 złote, nie dość że tanio to i praktycznie, bo jak wstaję rano do pracy, nie chcąc budzić Sebastiana, nie przebywam w ciemnościach i nie muszę chodzić jak kret :). Ze wszystkich tych rzeczy, trudno byłoby mi wybrać tą która podoba mi się najbardziej, dlatego zapytam was. A więc, którą dekorację uważacie jako mój najlepszy zakup?
Jeju jutro znów praca, praca, praca... lubię ją, ale... no właśnie zawsze jest jakieś ale. Chciałabym sobie już dłużej pospać, choć jeden dzień dłużej. Na szczęście przede mną długi weekend, gdyż oddają nam jeden dzień wolnego, za 1 listopada, który wypadł w sobotę. Nawet nie wiecie jak mogę się doczekać. Jutro dopiero środa, oby szybko zleciało... oby! Byle do piątku i byle weekend nie śmignął mi tak szybko jak zwykle.
Jeju jutro znów praca, praca, praca... lubię ją, ale... no właśnie zawsze jest jakieś ale. Chciałabym sobie już dłużej pospać, choć jeden dzień dłużej. Na szczęście przede mną długi weekend, gdyż oddają nam jeden dzień wolnego, za 1 listopada, który wypadł w sobotę. Nawet nie wiecie jak mogę się doczekać. Jutro dopiero środa, oby szybko zleciało... oby! Byle do piątku i byle weekend nie śmignął mi tak szybko jak zwykle.
Dobry masz gust, skoro takie cudeńka wypatrzyłaś w tego rodzaju miejscach :) Gust i oko - umiesz polować.
OdpowiedzUsuńNajbardziej podobają mi się koszyczki <3
Ojej, dziękuję! :) A koszyczki mam porozstawiane po calym mieszkaniu :D
UsuńNie ma za co :) musisz mieć urocze gniazdko :)
Usuńja też żydzę na pierdoły i staram się kupować na wyprzedażach i promocjach :) koszyczki urocze! ja teraz poluję na jakieś pudełeczko na biżuterię, podobają mi się wieszaki na kolczyki, ale drogie są :(
OdpowiedzUsuńw kwestii brzucha najgorsze jest to, że duże znaczenie ma jedzenie, a nie tylko same ćwiczenia :(
no wiele rzeczy, które mi sie podobają są po prostu drogie... ale cóż trzeba czekać na wyprzedaże ! :)
Usuńno właśnie, może nie dieta, ale zdrowsze jedzenie... a ja lubię jeść słodycze, niestety ;/
kiedyś w biedronce było fajnie, bo ze 2 tygodnie po tym jak coś było w gazetce, to zaraz w większych sklepach można to było kupić -30 czy nawet -50 procent, a teraz się wycwanili i nie obniżają nic :(
OdpowiedzUsuńja też lubię, a jeszcze dorabiam sobie w cukierni :D ale mam problemy z cukrem, więc wiem, że nie mogę sobie pozwolić zbytnio, także jem w weekendy tylko :)
no bo teraz to wszyscy się wycwaniają... najpierw zachęcają i w ogóle żeby zachęcić potencjalnego klienta, a potem już nie ma takich promocji jak kiedyś, bo przecież się liczy kasa! :/
Usuńhoho to w sumie, gdybym ja pracowała w cukierni to raczej obrzydłyby mi te słodkości nawet nie musiała bym ich jeść, tylko od samego patrzenia :D
dokładnie! tak samo ostatnio mnie rozbroili w jednej biedronce, była jakiś czas temu kawa mokate w saszetkach - 5 saszetek chyba + szklanka za 8.90, potem w jakiejś biedronce widziałam za 5.99 albo 6.99, no to mówię kupię sobie na drugi dzień, bo akurat będę na uczelni, idę tam, a tu znowu - 8.90 :D
OdpowiedzUsuńto się tylko tak wydaje, ja jak pracowałam tylko na tłusty czwartek, to jak przerzucałam te pączki, to potem od samego zapachu mnie mdliło, a tutaj jednak jest różnorodność, bo tu ktoś kupuje ciastka, tu ciasto, tu bułki słodkie, tu coś i jednak ochota jest :P najbardziej mnie kuszą ciastka bezglutenowe - pseudo zdrowe, pyszne są :D
Oj bo robią nas w konia na okrągło, nie ma takiego sklepu, w którym wszystko jest okej! Np w Kauflandzie są cukierki Mister Ron za 29 zł za kilo, a np na bazarze są za 22 zł no i nie różnica? Ludzie i tak kupują, bo myślą, że w markecie taniej, a są do tego ciężkie jak cholera i jak na złość to są moje ulubione :D
UsuńLubię ciastka szczególnie czekoladowe... mniaaaam! Lubię też czekoladę z Biedry taką mleczną firmy Magnetic czy coś takiego, inne mi nie pasują, tylko tamta jest dla mnie smaczna... kurczę aż mi się ślinianki uaktywniły, ale nie zdrowo tak się objadać na wieczór, choć czasem mi się to zdarza :D
też je lubię! chociaż ostatnio znalazłam moje ulubione czekoladki - mieszko espresso, są tak pyszne, że to się w głowie nie mieści! cena za kilogram w markecie? 39.90 no ale na szczęście są dosyć lekkie. ostatnio za 6 zapłaciłam jakieś 3 złote, więc bez tragedii większej.
OdpowiedzUsuńja z biedronki lubię te nowe, co się niedawno pojawiły, luximo czy jakoś tak. ta o smaku cappucino jest pyszna <3 a z magnetic to ta o smaku latte <3 tak, jestem kawowym maniakiem :D
Ja nie lubię kawy, dla mnie ona tylko ładnie pachnie :D Zwykle mam niskie ciśnienie i jak mi spadnie jeszcze niżej to boli mnie okropnie głowa to wtedy jestem zmuszona wypić filiżankę kawy, ale bardzo słabej do tego z mlekiem i z cukrem, wiem jak to brzmi, ale wypicie jej zajmuje mi wiele czasu, ale na szczęście mi pomaga :D
Usuńja długo nie lubiłam, dopiero pod koniec liceum się przekonałam, no i z początku też było tak, że piłam kawę - 1 łyżeczka kawy, 2 cukru i pół na pół wody, i mleka, ale potem zaczęłam się odchudzać, odstawiłam najpierw cukier, potem mleko, no i piję czarną, lubię nadal :D ale znam sporo osób, które wolą herbatę :)
OdpowiedzUsuńNo to ja w tej chwili piję identycznie, mleka i cukru tonę, a i tak pijąc ją krzywię się, bo po prostu inaczej nie dałabym rady, nie umiałabym jej tak pić codziennie, traktuję ją tylko jako lekarstwo i to też sporadycznie, jak ból mi nie daje żyć to dopiero :D
UsuńO herbata 1000 razy lepsza :D
ja wtedy lubiłam, bo taka słodka to trochę jak krówka smakowała :D
OdpowiedzUsuńherbatę najbardziej lubię zieloną liściastą z opuncją figową :D
matko bosko :D ja to te najprostsze tradycyjna, ewentualnie cytrynowa lub malinowa :D
UsuńLampka wygrywa, trzeba się wybrać do Pepco :)
OdpowiedzUsuńLampka kosztowała całe 19,99 ;)
UsuńKurcze, Pepco jest genialne, pełno fajnych i tanich rzeczy :D
UsuńNo ja uwielbiam tam chodzić, często potem z czymś nowym wracam :D
Usuńnie mogę się doczekać kiedy będę kupowała ozdoby choinkowe :)
Uwielbiam takie zakupy. Planuje niedługo wybrać się do ikei na takie zakupki. Zapraszam do śledzenia mojego bloga i oczekiwania na ten post !
OdpowiedzUsuńKoszyczki są świetne. Muszę sobie takie do łazenki sprawić ;)
Bardzo praktyczne, polecam :)
Usuńte wszystkie rzeczy takie cudne! jeszcze w takich pięknych kolorach, sama chętnie bym takie przygarnęła i gdybym miała więcej kasy kupowałabym masę takich rzeczy. pewnie później nie miałabym gdzie ich trzymać, ale co tam;D
OdpowiedzUsuńNo właśnie! Kupować kupować kupować... ale z głową! :D Jedynym czynnikiem, który mnie hamuje, to częste braki w portfelu :D
Usuńdokładnie to z masłem orzechowym i bananem;D koniecznie spróbuj!
OdpowiedzUsuńczasami faktycznie przytłaczająca, ale ogólnie jest ładna i lubię ją. każda pora roku ma swoje uroki. faktem jednak jest, że jak jest zimno to nie chce się wychodzić z cieplutkiego mieszkanka;D
haha to podobnie jak mnie:D pieniądze sie mnie długo nie trzymają haha
Ja lubię tylko początku jesieni i początki zimy, kiedy jeszcze się nimi nie nudzę, potem chętnie bym już wygoniła, choć chciałabym żebyśmy w tym roku mieli śnieżne Święta :)
UsuńO tak, mnie też, mogłabym zarabiać więcej, ale muszę nacieszyć się tym co mam :D
ja cytrynową lubię, a malinowej niezbyt :D ale i tak najlepsza właśnie zielona z opuncją :D
OdpowiedzUsuńJuż niedługo powiedzmy pół roku czeka mnie wyprowadzka do własnego małego m i dostaję już kręćka na punkcie przeglądania stron z jakimiś duperelami do m. Ostatnio przesiedziałam cały wieczór w poszukiwaniu idealnego kompletu pościeli, no i z jednego nagle zrobiły się 4, a potem doszły jeszcze kolejne dwa. Oczywiście wszystkie must have. :)
OdpowiedzUsuńZnam ten stan, kiedy podoba mi się wiele rzeczy, chętnie przygarnęłabym je wszystkie :D
UsuńOjej, koszyczki są śliczne <3 Jak to się stało, że przegapiłam je w biedronce?! Skandal :D
OdpowiedzUsuńTo było jakoś w październiku jak były w sprzedaży :D
UsuńKoszyczki są genialne!
OdpowiedzUsuńI widzę chyba jasne poszewki z pepco?:)
tak dokładnie z Pepco za 7,99 chyba :)
Usuńo tak, możemy sobie przybić piątkę, jeżeli chodzi o bibeloty. uwielbiam wszelakie dekoracje, w moim mieszkaniu znajduje się miejsce dla masy świeczników, świeczek, ramek, literek ozdobnych, wazoników i innych takich. większość z nich kupiłam w Ikei na promocjach, a na żadną z moich dekoracji nie wydałam więcej niż 2 euro :D
OdpowiedzUsuńJeju 2 eurooo! też bym tak chciała, jezu ile ja bym wtedy rzeczy nakupowała, że to w głowie się nie mieści :D
UsuńUwielbiam takie zakupy, jednak ostatnio niezbyt mogę sobie na takie pozwolić z czego bardzo ubolewam. Gdy widzę takie cudeńka, to najchętniej wszystko bym przygarnęła! Uwielbiam przeceny, szczególnie gdy można na nich kupić takie rewelacyjne rzeczy :)
OdpowiedzUsuńNo przecież kto nie lubi wyprzedaży! :) Ja też nie mogę ostatnio sobie na nic pozwolić bo odkładam na dentystę i na jakiś wyjazd w Sylwestra :)
UsuńMasz to samo co ja - brać od razu, bo potem rozpacz, że kasa ucieka z portfela :D mnie zawsze było szkoda wydawać pieniądze, ale jak coś wpadnie mi w oko, to śni mi się po nocach, póki nie przytargam tego do domu :D MY KOBIETY! haha.
OdpowiedzUsuńBo jak coś jest ładne to jak można pozwolić, żeby ktoś inny sobie to kupił? Przecież to ja muszę mieć! To jest argument, który do mnie zawsze przemawia za tym, żeby jednak wydać kasę :D
UsuńUwielbiam pepco! I mam też te malutkie świeczniki :D Jak zobaczyłam ich cene to musiałam je miec :D
OdpowiedzUsuńNo bo są fajne a do tego taka tanizna :D
UsuńŚwietne te koszyczki ; )
OdpowiedzUsuńDziękuję ;)
UsuńTeż muszę kupić parę dodatków do mojego pokoju :)
OdpowiedzUsuńCo jak co ale dodatki zawsze są potrzebne, czasem grają nawet główną rolę :D
UsuńJak dla mnie przeurocze są te koszyki, świeczniki i lampka :)
OdpowiedzUsuń